|
Tadeusz
Czekalski
Urodzony w
1965 roku. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracę
magisterską napisał na temat „Stosunki albańsko – sowieckie w
latach 1944-1968”. W roku 1997 obronił pracę doktorską na temat
„Albania w latach 1920-1924 - aparat
państwowy i jego funkcjonowanie” napisaną pod kierunkiem profesora
Andrzeja Chwalby. Obecnie pracuje w Instytucie Historii UJ na stanowisku
adiunkta ponadto jest kierownikiem studiów licencjackich „Dzieje i
Kultura Bałkanów”.
Jaka
idea przyświecała Panu by powołać do życia „Dzieje i Kulturę Bałkanów”?
W
Polsce istniały od dawna studia bałkanistyczne, które w większości stanowiły
odmianę studiów filologicznych. W obliczu wydarzeń rozgrywających się na Bałkanach
po 1989 r. absolwenci kierunków filologicznych dysponowali zbyt wąskim
zakresem wiedzy, aby mogli zrozumieć trudne problemy tego regionu. Kilka lat
temu pojawiła się możliwość organizacji studiów regionalnych. Idea powołania
studiów związanych z regionem bałkańskim była dziełem grupy osób, zajmujących
się na co dzień tą właśnie tematyką. Powstał projekt programu, który w
założeniach miał stawiać nacisk na przygotowanie studentów w zakresie
kultury i historii.
Skąd
zainteresowanie historią Albanii?
W
czasach, kiedy studiowałem Albania była najbardziej zagadkowym krajem
europejskim, a zarazem najbardziej niedostępnym. Każde zetknięcie z
problematyką albańską sprawiało wrażenie, że dotyka się czegoś
nieznanego i tajemniczego. Pierwsza moja wizyta w Albanii, 12 lat temu przekonała
mnie, że mam szansę uczestniczyć w odkrywaniu "ziemi nieznanej". Mój
znajomy z Kanady odpowiadając na podobne pytanie odpowiada, że w swoim
poprzednim życiu był Albańczykiem. A więc może...
Czy
ludzie uczęszczający na te studia spełniają pańskie oczekiwania?
Studenci
nie przychodzą tutaj by spełniać moje oczekiwania. Mam jednak nadzieję, że
nie trafiają na te studia przypadkowo i nie stracą ochoty do studiowania po
pierwszych zaliczeniach czy egzaminach.
Czy
są wśród studentów tacy ludzie?
Wierzę,
że tak. Studia są dla studentów, a nie dla prowadzących zajęcia. Chciałbym,
żeby zdawali sobie z tego sprawę. Studia stwarzają większe możliwości niż
szkoła, zwłaszcza dla osób pomysłowych,
z inicjatywą. które chcą realizować własne pasje.
Bałkanistyka
żyje własnym życiem – z czego to wynika?
Nie
mam takiego wrażenia. Ale jeśli tak jest istotnie może się to wiązać ze
specyfiką kierunku.
Czy
jest taka rzecz, która Pana zaskoczyła przez te 4 lata, w związku z tymi
studiami lub też studentami?
Pamiętam,
kiedy rozpoczynał studia pierwszy rocznik bałkanistyki. Kiedy obserwowałem tę
grupę wystraszonych i zagubionych studentów trudno było mi uwierzyć dwa lata
później jak bardzo dojrzeli w ciągu tego okresu.
Z
czego jest Pan najbardziej zadowolony względem kierunku i studentów?
Cieszę
się, że kierunek istnieje, mimo wielu trudności. Cieszą mnie wszyscy ci spośród
studentów czy absolwentów, którzy znaleźli na Bałkanach miejsce dla
siebie.
Co
Pan i Pana współpracownicy robicie by ten kierunek się rozwijał?
Każdy
kolejny rocznik to kolejne doświadczenia i wnioski. Ciągle poszukujemy
najlepszego sposobu jak uczyć o Bałkanach, jak najlepiej zaprezentować kulturę
tego regionu. W ślad za tym idą korekty programu studiów. Jeśli studenci
uczestniczą w tych zmianach i wyrażają swoje opinie to tym lepiej dla
kierunku.
Rok
temu odbyły się pierwsze obrony licencjackie, studenci odebrali swoje pierwsze
dyplomy. Jak ocenia Pan ich prace?
Było więcej pozytywnych zaskoczeń niż rozczarowań, ujawniły
się skrywane talenty. Najlepsze teksty niewiele ustępowały poziomem pracom
magisterskim.
Czy
zna Pan jakieś swoje przezwiska, pseudonimy wymyślone przez studentów?
Nie.
Pierwsze
przezwisko wymyślone przez pionierów kierunku, które przeszło również do młodszych
roczników to – SZERYF. Tak jak na filmach – Szeryf mimo tego, iż
rządzi, przeważnie jest postacią pozytywną.
Być
może oglądałem niewłaściwe westerny J
.
Jakby
się Pan do tego przezwiska ustosunkował?
Kiedyś
nazywano mnie „Białogwardzistą”, więc mam nadzieję, że nastąpiła
zmiana na lepsze.
Czego
można życzyć Panu i studentom na przyszłość?
Żeby odległość pomiędzy Krakowem, a Bałkanami
drastycznie się zmniejszyła, nie na tyle w sensie geograficznym co ludzkim.
Studentom i absolwentom życzę, żeby dyplom bałkanistyki umożliwiał
samorealizację i zdobycie ciekawej pracy. |